Jak się pozbyć cellulitu - 3 najlepsze sposoby!

Hejka!

Dzisiaj chciałabym wam napisać co nieco o cellulicie.

Cellulit jest zmorą chyba wszystkich kobiet i tych chudych i grubych, a dlaczego? Bo cellulit można mieć nawet wtedy gdy się jest szczupłym. Cellulit to nic innego jak podskórną tkanka tłuszczowa. Jeśli masz cellulit mimo tego, że ćwiczysz to może oznaczać tylko jedno - to że gromadzisz pod skórą tkankę tłuszczową czyli cellulit właśnie. Cholera ale zamotałam, chciałam żeby wyszło tak mądrze, a wyszło... jak zwykle ;)

Nie przejmujcie się tym, staram się po prostu jak najlepszy dzisiaj wysmażyć artykuł, bo biorę udział w konkursie, ale o tym później ;)

Jak sobie poradzić z cellulitem?



Sposobów jest kilka, ja sama przetestowałam na sobie wiele, więc uważam, że mam prawo wypowiadać się niejako jako ekspert w tym temacie ;)
Dziś przedstawię wam trzy najbardziej skuteczne sposoby na cellulit.

MASAŻ



Najbardziej skutecznym zabiegiem w walce z cellulitem jest masaż. tak mi kiedyś powiedziała Pani trenerka personalna i ja w to wierzę. Oczywiście nie bez znaczenia jest też dieta i ruch, ale nie każdemu się chce katować czy to ćwiczeniami czy to jedzeniem dla przysłowiowych królików ;)
Masaż natomiast jest zabiegiem przyjemnym, efektownym i nie trzeba go wykonywać samemu ;)
Na masaż możemy się wybrać do kosmetyczki, do masażysty, możemy spróbować sobie masować niektóre partie ciała samemu albo poprosić partnera.
Jeśli chodzi o masaże, to można je robić normalnie dłońmi, można masować się szczotką specjalną do masażu, masażerem, rękawicą, albo bańką chińską.
Ta ostatnia jest skuteczna, ale bardzo bolesna i samemu raczej nie wykonacie jej w domu, chyba że jesteście prawdziwymi twardzielkami. Próbowałam, więc wiem co mówię - boli jak cholera! ;)


BODY-WRAPPING



Kolejnym sposobem na cellulit jest body-wrapping. To profesjonalny zabieg, który możecie wykonać w domu. No u kosmetyczki też zrobicie ten zabieg, ale zapłacicie za jedną taką przyjemność więcej niż za cały koncentrat antycellulitowy, który wystarczy na pół roku :)
Body-wrapping polega na tym żeby wysmarować się koncentratem antycellulitowym i zawinąć w folię. I to właściwie tyle. Niby proste - a jednak... nie każdy w to wierzy, nie każdy tego próbował, a warto! Warto przynajmniej, raz dać się zawinąć jak kiełbasa w folię i poczekać aż się ten cały cellulit stopi jak bekon na patelni ;)

PEELING



Peeling to trzeci doskonały domowy sposób na cellulit. Moim zdaniem bez peelingu nie da się pozbyć cellulitu. Dzięki niemu nie tylko mamy szansę zminimalizować pomarańczową skórkę, ale także ujędrnić i wygładzić skórę. Zrobienie peelingu przed body-wrappingiem pozwoli koncentratowi działać efektywniej i wnikać wgłąb skóry. Dzięki temu mamy większe szanse na sukces! :)

Ten wpis bierze udział w KONKURSIE ROZDAWAJKI



Czytaj dalej...

Jak uzyskać 6-pak na brzuchu w miesiąc?

Hejka!


Dziś będzie konkretnie! ;)

Chcecie mieć piękny brzuch jeszcze przed urlopem? Pewnie niewiele czasu wam zostało?

Nie martwcie się! Znam na doskonały sposób na sześciopak ;)

Musicie mieć tylko duuuuużo silnej woli i miesiąc czasu, by poprawić swoją kondycję i wygląd brzucha. Cudów się nie spodziewajcie! Ale... to naprawdę działa, więc do dzieła!

Przedstawię wam teraz 4 ćwiczenia, które musicie wykonywać każdego dnia.

  TYLKO BEZ OSZUKIWANIA! ;)

Jak uzyskać 6-pak na brzuchu w miesiąc?


1. Skręty eliminujące boczki - 20 powtórzeń na każda stronę

tulos Kuvahaun haulle rosyjski zakrętami gif


2. Deska boczna - 30 sekund na każdej stronie

tulos Kuvahaun haulle boczne Deski gif


3. Rowerek - 20 powtórzeń na każdą nogę

tulos Kuvahaun haulle brzuszków rowerowe gif


4. Unoszenie nóg - 20 powtórzeń

Kuvahaun tulos haulle podnosi nogę gif


Jeśli jesteś hardkorem i nie boisz się o swój kręgosłup możesz tez pokusić się o 6weidera - TUTAJ znajdziesz wszystkie informacje na ten temat, ten cały blog poświęcony jest tym ćwiczeniom. Zaznaczam jednak, że 6 weidera trzeba umieć ćwiczyć i absolutnie nie nadaje się ona dla początkujących.

Jeśli masz mało czasu, mniej niż miesiąc polecam też (podobnie jak ta laska z bloga od 6weidera) smarowac się l-karnityną. Ten spalacz tłuszczu znacznie przyspieszy efekty ćwiczeń i sprawi, że szybciej pojawi się 6-pak na brzuchu :)

To co, zaczynamy!? :)


Źródło zdjęć:http://mhhealthy.com

Czytaj dalej...

Zabieg wyszczuplający idealny na lato?

Hejka!

Jak tam, przed urlopem? :)

A może już po..? ;)

U mnie będzie za miesiąc dopiero, ale już powoli się zaczynam na niego szykować. 
Jak zwykle zabieram się za to trochę za późno, ale tak to już ze mną jest. 
Dzisiaj po kąpieli tak się sobie przyjrzałam, pięty do złuszczenia, pazury aż się proszą o manikiurzystę i koniecznie muszę pomalować włosy, bo mam już spore odrosty.

Boooooszzzeee, ile to kobieta się musi nacierpieć żeby podobać się facetowi. Phii, żeby tylko facetowi! Ile to się musi namęczyć żeby podobać się sobie! To dopiero nie lada wyzwanie. Ja ostatnio się sobie średnio podobam, bo znowu się zapuściłam. Znowu trochę mam odstający brzuch i sflaczałe ramiona, a na udach pojawił się cellulit. DAMN! Czas się brać za siebie!

I tak sobie czytam, te Wasze blogi, strony fejsbuki, instagramy i wszędzie tylko diety, głodówki i programy odchudzające. Kurde! nie chce mi się odchudzać latem, zresztą ja nie umiem latem sobie niczego odmawiać. Korzystam, że mamy tyle owoców, warzyw świeżych.. obiadów nie gotuję praktycznie. Ciągle wsuwam truskawy, czereśnie, opycham się bobem - to chyba zdrowo nie? 

I tak to po nitce do kłębka trafiłam na fajną stronę Bangla. Nie wiem czy znacie.. jeśli nie to zachęcam się zapoznać, można wyhaczyć fajną ofertę, dostać coś do testowania, wygrać konkurs, albo dowiedzieć się co warto kupić :)

I ja się własnie dziś dowiedziałam. Po przeczytaniu opinii o tym koncentracie jestem w 100% pewna, że chce go mieć i to już! :)



Do kupna tego zabiegu "przekonała" mnie ta oto opinia:

Kosmetyki rozgrzewające bardzo lubię i każdy kolejny, który gdzieś zauważę mnie ciekawi na tyle mocno by wypróbować. Tutaj mamy ogromne opakowanie - 1000g - i tylko dzięki zaufaniu do teo typu kosmetyków BingoSpa skusiłam się na tak ogromną pojemność. :)

Konsystencja przypomina budyń/kisiel. Zapach mocno pomarańczowo-goździkowy, nieprzyzwyczajonym może solidnie wejść do nosa ;) Ja go lubię i stosuję z uwielbieniem. 

Aplikacja łatwa i przyjemna. Nie trzeba długo masować by się wchłoną specyfik w skórę. Po masażu przez 10-15 minut jest zaczerwieniona skóra, ale to normalne przy takim składzie mocno rozgrzewającym i poprawiającym krążenie.

Ze względu na skład i bardzo silne działanie nie mogą wszyscy stosować tego preparatu. Może uczulać, więc ważne by zrobić próbę uczuleniową!

Efekt rozgrzewania jest dla mnie genialny, uwielbiam tę dodatkową dawkę ciepła. Szczególnie w zimne miesiące roku :)

Działanie jest zauważalne już po kilku pierwszych aplikacjach. Skóra wyraźnie jest gładsza, bardziej napięta i jednocześnie miękka i aksamitna w dotyku. Super działa i to w szybkim czasie można wymodelować ciało "nabyć" na nowo wymarzoną talię ;)

Ja jestem z niego bardzo zadowolona. Jest to produkt wydajny, w dużym opakowaniu, w atrakcyjnej cenie. Rozgrzewanie jest mocne, ale ja takie lubię ! :)

Warto się skusić!
Zalety:
szybko rozgrzewa
bardzo wydajny
duże opakowanie
fajnie się wchłania
nawilża i wygładza skórę
szybko daje zauważalne działanie
atrakcyjna cena

Źródło: Bangla

Koncentrat już zamówiony - TUTAJ, bo najtaniej było, jak zwykle zresztą ;)

Teraz czekam już tylko na kuriera i do dzieła! Będziem usuwać cellulit :)


Ps. Macie jakieś ulubione zabiegi na lato?

Ja coś czuję, że na tym nie poprzestanę, bo to tylko dwa razy w tygodniu można go zrobić, a to oznacza, że zrobię go raptem 8 razy!

A co w międzyczasie..?

Poradźcie!

Czytaj dalej...

3 kosmetyczne HITY ujędrniające brzuch

No jak tam laski? Gotowe na sezon bikini? :)

Jest jeszcze trochę czasu, więc niech cie nie martwi jeśli masz jeszcze coś do poprawy ;)


Przeglądam ostatnio blogi i na wielu trwają przygotowania do lata. Blogerki polecają sobie kosmetyki, pokazują kostiumy kąpielowe, robią rankingi kremów na opalanie...

Nie chce być gorsza i dlatego ja też zrobiłam mały przegląd blogowych hitów kosmetycznych. Nie jestem jak Chuck Norris i nie przejrzałam całego internetu, ale moje ulubione blogi z których wyciągnęłam wasze ulubione kosmetyki wyszczuplające, ujędrniające.

Zrobiłam listę hitów kosmetycznych, które ujędrniają brzuch:






Serum kolagenowe Bingo Spa zawierające wysokowartościowe, naturalne składniki aktywne skutecznie zmniejszające objawy cellulitu na brzuchu, udach i pośladkach.

Kolagen - regeneruje i przywraca sprężystość wnikając w najgłębsze warstwy skóry, wygładza skórę i poprawia jej pigmentację,

Masło Shea zawiera naturalne tokoferole i kwasy tłuszczowe: palmitynowy, stearynowy, oleinowy, linolowy  oraz naturalne filtry UV o działaniu zmiękczającym, wygładzającym skórę. Dzięki właściwościom odbudowy i regeneracji komórek lipidowych masło Shea poprawia jej jędrność i elastyczność, chroni przed szkodliwym wpływem środowiska oraz neutralizuje wolne rodniki, opóźniając starzenie się skóry.

L-karnityna – wzmacnia spalanie tłuszczów i zapobiega ich odkładaniu się. Przyspiesza regenerację skóry.

Zielona herbata - pobudza mikrocyrkulację krwi i limfy, ułatwia eliminację toksyn.

Wchłonięte składniki kolagenowego serum BingoSpa zmniejszają objawy cellulitu, poprawiają kondycję i koloryt skóry, odżywiają, nawilżają i wygładza skórę.

---------------------

CO PISZĄ O TYM KOSMETYKU:




Co do kondycji , kolorytu , odżywienia nawilżenia i wygładzenia mogę się  przyznać! To serum idealnie odżywiło moją skórę , jest naprawdę bardzo wygładzona , i miękka w dotyku ! Nawilżył moją skórę pozostawiając ją jędrną i odżywioną. Polubiłam to serum

joannaandcosmetics

Co najbardziej urzekło mnie w kosmetyku ?

Zdecydowanie - ZAPACH ! Jest przepiękny , delikatny i subtelny. Utrzymuje się na naszej skórze i po prostu się w nim zakochałam i uzależniłam od niego :P Niestety nie umiem Wam go opisać i nie wiem co ma imitować ,także musicie zaufać mi na słowo . A te ,które używały te serum zapewne wiedzą o co mi chodzi ;) 
Konsystencja również jest świetna , co możecie zauważyć na zdjęciu poniżej. Jest gęsta ,treściwa -nie musimy się obawiać ,że gdzieś nam spłynie ,ponieważ bardzo ładnie trzyma się naszej skóry :) 
Wchłania się bardzo szybko ,nie muszę się obawiać ,że coś umaże ,albo czekać nie wiadomo ile - smaruje i już wszystko jest ok ;) 
Z wydajnością również świetnie , buteleczka ma pojemność 280g - może nie jest to bardzo dużo ,ale na ponad miesiąć spokojnie nam starczy - przynajmniej mi ;) Jedna pompka - jedno udo ;)
Noi przejdźmy do setna sprawy -czyli działania ;) Serum cudownie wygładziło mi skórę na udach i pośladkach. Byłam w szoku ! Jeszcze nigdy nie była tak milutka i gładka. Niestety likwidacji cellulitu nie zauważyłam :( Nie zrzucam tego jednak na serum - wiem ,że ma ono bardzo delikatne działanie ,a ja już na mój cellulit nałożyłam tyle mazideł ,że to co się dało to rozbiły ,a z resztą muszę sobie pomóc ćwiczeniami. Cellulit powstał po tym jak zaprzestałam treningów ,tak więc to na sport zrzucam całą winę jego egzystencji ;) 
Serum ZDECYDOWANIE POLECAM  !
Za ZAPACH ,OPAKOWANIE , KONSYSTENCJE i DZIAŁANIE 

frambuesa-beauty.blogspot.com

Jeden z moich ulubionych jak nie najulubieńszych balsamów. Poczynając od opakowania, a na sposobie działania kończąc. Po pierwsze opakowanie - jet poręczne i zaopatrzone jest w pompkę - dzięki czemu jego używanie jest proste - i co ważne dla mnie - łatwe i wygodne. Butelka jest przezroczysta - co też jest dla mnie plusem - dzięki temu widze ile serum już zużyłam i kiedy sięgnę dna.

Co do samego kosmetyku - to o pierwsze jest wydajne - stosuję je już 2 tygodnie i to 2 razy dziennie - a jestem nawet nie na półmetku. A że traktje te serum jak balsam - smaruję nim praktycznie całe ciało. Fajnie się rozprowadza po skórze i szybko się wchłania - dzięki czemu nawet rano można się nim szybko wysmarować i wskoczyć w ubrania. Co do konsystencji - której pewnie zawdzięcza błyskawiczne wchłanianie - to porównałabym ją do gęstego mleczka. Zapach - lekko brzoskwiniowy.

Działanie - rewelacja. Po tych 2 tygodniach moja skóra jest jędrna i gładka. Jeszcze nigdy nie zrobił z nią tyle dobrego żaden balsam. Nawet mój mężczyzna zauważył różnicę - a zwykle nie zwraca na takie rzeczy uwagi. Jak stwierdził - teraz jeszcze trudniej oderwać mu dłonie ode mnie ;)

To co ja zauważyłam to skóra jest bardziej sprężysta, a w miejscach w których wcześniej walczyłam z cellulitem - pomarańczowej skórki brak. I gdyby nie parabeny w składzie to śmiało bym nazwała te serum moim kosmetykiem wszech czasów. W każdym razie mimo tych konserwantów i tak bedzie kosmetykiem do którego będę wracać. Takiego efektu po innych balsamach - ze świecą szukać

P. Michalina







THERMOGEL BingoSpa jest preparatem przeznaczonym do profesjonalnych zabiegów również w warunkach domowych. Zawiera kofeinę oraz wiele substancji, które redukują podskórną tkankę tłuszczową. Głównym zadaniem kofeiny  jest zapobieganie procesowi tworzenia się tłuszczu w tkance podskórnej oraz likwidacja już istniejącej podskórnej tkanki tłuszczowej. Kofeina działa na trzech poziomach:

przeciwdziała procesowi tworzenia się tłuszczów, prowadzący do odkładania ich w postaci dużych kropli wewnątrz komórki tłuszczowej i zwiększania ich objętości - czego efektem jest przyrost grubości podskórnej tkanki tłuszczowej, skutkujący powstaniem "skórki pomarańczowej";
zapobiega gromadzeniu się tłuszczu poprzez proces rozkładu hydrolitycznego trójglicerydu w tkance tłuszczowej, prowadzący do powstania kwasów tłuszczowych i glicerolu, które uwolnione do krwiobiegu, wychwytywane są przez większość tkanek i zużywane jako paliwo dostarczające energii;
udrożnia naczynia krwionośne. Pierwszy etap cellulitu, niewidoczny gołym okiem, zaczyna się zastojem żylnym i limfatycznym oraz rozszerzeniem naczyń włosowatych. W trakcie następnych etapów zaburzenia krążenia uwydatniają się na skutek ucisku naczyń włosowatych przez komórki tłuszczowe, a następnie w wyniku zniszczenia kolejnych naczyń.

Sposób użycia:
cienką warstwę THERMOGEL BingoSpa wmasować w skórę w miejscach odkładania się podskórnej tkanki tłuszczowej. Stosować rano i wieczorem. W celu przyśpieszenia działania można owinąć ciało folią kosmetyczną lub spożywczą (czas trwania zabiegu 15-45 min.). Stosować raz dziennie.

Produkt o bardzo silnym działaniu. Przed użyciem należy koniecznie wykonać próbę uczuleniową: niewielką ilość preparatu wmasować w skórę na przedramieniu i pozostawić do następnego dnia, sprawdzić reakcję skóry - lekkie zaczerwienie jest objawem normalnym. Jeśli zaczerwienie nie zniknie po 24 h - preparatu nie stosować.

----------------------

CO PISZĄ O TYM KOSMETYKU:



Ten piekielny żel wmasowany po użyciu peelingu, ćwiczeniach, lub przed ćwiczeniami PALI JAK DIABLI, ale działa. Naprawdę działa na cellulit i ujędrnienie, wszelkie eveline, lireny itp się przy nim chowają.Ma postać żelu o mocnym zapachu cynamonu, wydajny,wielkie opakowanie,niska cena.Nie znalazłam go stacjonarnie, zamawiałam przez internet. Ostrzegam bardziej wrażliwe osoby oraz z naczynkami. Jedyny kosmetyk do którego mogę go porównać jest azjatycki Inchloss Bio Essence, który pali równie mocno, jednak jest o wiele droższy. Masochistycznie zamówiłam kolejne opakowanie i nie mam zamiaru rezygnować bo w końcu widzę efekty.

Carthia




L-karnityna jest związkiem niezbędnym w energetycznych przemianach kwasów tłuszczowych. Jest cząsteczką, która transportuje długołańcuchowe kwasy tłuszczowe do mitochondriów, gdzie ulegają spaleniu, a usuwa z nich średnio- i krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe oraz inne acylowe związki, które w nadmiarze mogą być toksyczne.

L-karnityna jest również skutecznym antyoksydantem. Ma więc zdolność stabilizowania błon biologicznych. Wykazano również jej ochronny wpływ na naczynia krwionośne. Ponadto jest związkiem, który bierze czynny udział w usuwaniu toksyn z organizmu. Jej działanie detoksykujące wynika ze zdolności chelatowania metali ciężkich, które po związaniu z l-karnityną są wydalane z organizmu, tak samo jak szkodliwy nadmiar biopierwiastków. L-karnityna wykazuje również zdolność do obniżania poziomu cholesterolu i trójglicerydów.

Wskutek wysiłku fizycznego poziom l-karnityny w organiźmie ulega obniżeniu, a tylko jej odpowiednia ilość pozwala na utrzymanie skóry w dobrej kondycji. Wskazane jest zatem, aby osoby uprawiające sport, korzystające z siłowni, fitness stosowały L-karnitynę w żelu BingoSpa po każdym treningu, aby znacznie przyśpieszyć ich efekty.

L-karnityna w żelu BingoSpa wnika bezpośrednio w skórę, redukując nagromadzoną, podskórną tkankę tłuszczową, dając przy tym przyjemne uczucie chłodu.

--------------------------

CO PISZĄ O TYM KOSMETYKU:




Ja jakoś ostatnio dość sceptycznie podchodzę do wszelkich wspomagaczy. Tu jednak naprawdę z szczerym sercem mogę powiedzieć, że się pozytywnie zaskoczyłam ;) Przez ten miesiąc zauważyłam poprawę stanu skóry, zaczęłam wyczuwać mięśnie spod warsty tłuszczyku, która robi się coraz mniejsza. Zmiana najbardziej widoczna jest na brzuchu - moja oponka się przyjemniej zmniejsza ;) To oczywiście zasługa także ćwiczeń, ale myślę, że l-karnityna fajnie przyspiesza ten proces. Gorąco polecam ten produkt. Ja na pewno będę po niego często sięgać ;)

Chocoo-lady


Wiem, że nie osiągnęłabym takich wyników gdyby nie krem, którym się smaruje – L-karnityna w żelu. Jeżeli chcecie zacząć 6 Weidera koniecznie zaopatrzcie się w jakiś skuteczny spalacz tłuszczu. Polecam ten, który sama kupiłam. Smaruję się trzy razy dziennie. Rano, wieczorem i po ćwiczeniach. Jest bardzo skuteczny i choć może jego cena nie jest niska – kosztuje około 53 zł to jest wydajny. Taka 500 ml puszka starcza mi na ponad 2 miesiące.

Oto moje wyniki w porównaniu z początkiem ćwiczeń:
- straciłam 4,5 kg,
- w tali jestem węższa o 11 cm
- w biodrach o 9 cm

Efekty te, to:
- systematyczny trening z szóstka Weidera – te słowo systematyczny jest trochę górnolotne, bardzo często robiłam sobie przerwy, jeden, czasami dwa dni. Szóstkę Weidera wykonywałam prawie 60 dni
 - dieta – choć nie tak restrykcyjna jakby się wydawało – w ciągu dnia potrafiłam sięgnąć po ciasto, czy przy telewizorze zjeść paluszki, jednak starałam się zdrowiej odżywiać, lub rezygnować z części porcji,
 - zabiegi kosmetyczne – 3 razy dziennie smarowałam się l-karnityna w żelu. Rano, wieczorem i po wykonaniu powtórzeń z szóstki Weidera. Dzięki temu mam ładnie napiętą skórę na brzuchu. Pomogła również zwalczyć mi zbędne centymetry. Bardzo wysoko cenie ten kosmetyk. Smarowanie nim weszło mi w krew i stało się stałym punktem mojego dnia. Co tu dużo ukrywać, musi oddziaływać na tłuszczyk, bo inaczej nie osiągnęłabym takich efektów.

...Preparat na odchudzanie, ale nie to jest ważne. 

On niesamowicie chłodzi i mięśnie po zastosowaniu tego kosmetyku nie bolą. Polecam.


Ja robiłam tak. Smarowałam się L-karnityną, a następnie włączałam muzykę na maxa, brałam młodszą córę na ręce (jeszcze nie ma roku i sama nie chodzi) i tańczyłyśmy. Ile tylko mama dała radę. Mała to jakieś 10 kilo żywej wagi więc obciążenie odpowiednie. Do tego podnoszenie w górę, wirowanie, podskoki… Nie muszę chyba pisać jak bardzo jej się te nasze wieczorki taneczne podobają. Dosłownie rechocze od tej zabawy. A dzięki temu i ja od razu mam lepszy humor :) Oczywiście starsza też zaraz dołącza do szaleństw, więc zdarza się że zamiast obciążenia 10 kg – mam 20 :) Wtedy długo nie daję rady, ale przynajmniej dzielnie próbuję. W każdym razie po pół godzinie takich podskoków sapię i dyszę jakbym maraton przebiegła:) Może z czasem wyciągnę więcej. Na razie 30 minut to wszystko na co mnie stać.

A efekty.. Więc po takiej serii ćwiczeń, smarowaniu L-karnityną, ograniczeniu słodyczy mój brzuszek wygląda znacznie lepiej. Po miesiącu stosowania mogę stwierdzić że moja skóra na brzuchu jest bardziej napięta, jędrna, ładniej wygląda. Cellulit widocznie mniejszy. Tym razem się nie mierzyłam – więc nie wiem ile cm w obwodzie mi ubyło, ale bez problemu zapinam się w spodnie, w które ostatnio wejść nie mogłam. Więc na pewno po wykończeniu tego opakowania sprawię sobie następne. L-karnitynę oceniam 4/5. Cztery ponieważ trzeba coś więcej robić niż tylko się smarować:) Wolałabym żeby żel działał sam z siebie;) Bez ćwiczeń :) A już bardziej poważnie jestem zadowolona z efektów jakie u siebie zauważyłam, więc polecam :)



Zgadzam się z innymi dziewczynami. Efekty widać. Brzuch robi się coraz bardziej płaski. I znikają powoli te koszmarne fałdki z bioder. Nienawidzę ich...
Ćwiczę raz dziennie. Przeważnie rano. 
Preparat stosuje po wysiłku. Niesamowicie chłodzi. Uczucie zimna utrzymuje się przez około 40 minut po wysmarowaniu. Raz było mi tak zimno, że aż zmierzyłam temperaturę ciała w wybranych partiach. Wskazywała zaledwie 34,1ºC. Jeżeli nie lubicie uczucia zimna, nie stosujcie go. Choć osobiście uważam, że po intensywnym treningu, kiedy całe ciało jest rozgrzane fajnie ochładza.
Wspomnę również, że bardzo ładnie pachnie. Łatwo się rozprowadza i szybko wchłania, pomimo tego, że ma się po wysmarowaniu uczucie, jakby był ciągle niewchłonięty, ale skóra jest „sucha”.
W składzie L-karnityny firmy Bingospa znaleźć możemy – jak sama nazwa wskazuje L-karnitynę. Jak ważna jest ona w procesie odchudzania chyba każdy wie. Odpowiada ona za transport kwasów tłuszczowych do komórek, gdzie uwalniana jest z nich energia. Wskutek wysiłku fizycznego poziom L-karnityny ulega obniżeniu.
Dlatego warto ją dostarczyć do organizmu. L-karnityna występuje również w formie do spożywania, ale ja osobiście nie jestem przekonana do suplementów diety. Pod żadną postacią. Jednak kosmetyk to inna sprawa.
Zgodnie z opisem umieszczonym na etykiecie ekstrakt l-karnityny i zielonej herbaty wnika bezpośrednio w skórę, redukując nagromadzona podskórną tkankę tłuszczową.
Zgadzam się z tym stwierdzenieM, produkt polecam.

ZDROWO-ZYJ

Jak Wam się podoba ta lista HITÓW ujędrniających brzuch?

Powiem wam szczerze, że moim numerem 1 z tej listy jest l-karnityna. Jest świetna! Działa agresywnie i szybko - szczególnie jeśli ćwiczysz :)

Sprawdźcie to! 

Czytaj dalej...

4 minuty, które zmienią twoje ciało! PODEJMUJESZ WYZWANIE!?

Takiego maila ostatnio dostałam.
Tak normalnie to bym wywaliła to do spamu, ale muszę przyznać, że naprawdę mnie to zainteresowało. Otworzyłam, czytam i co widzę...



Zacytuję wam, żeby nic nie przekręcić:

Myślisz, że można zmienić swoje ciało w zaledwie 4 minuty?
Myślisz, że uda Ci się do lata stracić oponkę, której tak nienawidzisz?
Myślisz, że ten cellulit, z którym tak uparcie, ale bez skutku walczyłaś jeszcze kiedykolwiek zniknie?

Odpowiedź może być tylko jedna: TAK!

Poświeć mi tylko 4 minuty swojego życia, a udowodnię ci, że twoja znienawidzona oponka zniknie, a po cellulicie nie będzie śladu. Daj mi tylko 28 dni!

Cholera czemu by nie - pomyślałam.

Przecież to proste!
Tylko 4 minuty życia?
To pikuś!

Jak się okazuje jednak wcale nie jest to proste, ale za to skuteczne i jeśli będziesz się trzymać wyznaczonych zasad to naprawdę masz szansę na wygraną, ALE... musisz się poświęcić całkowicie!

Jesteście gotowi? Bo ja tak! Podejmuję wyzwanie i od dziś zaczynam te mordercze 4 minuty ;)

Oto co trzeba zrobić, by osiągnąć sukces:



Po pierwsze trzeba się zaopatrzyć w l-karnitynę to dzięki niej poświecisz tylko 4 minuty w ciągu dnia, a spalać będziesz przez kolejnych kilkanaście minut.

Jak działa l-karnityna? 

Głęboko wewnątrz każdej komórki są ukryte mikroskopijnych rozmiarów mitochondria. Są to centra energetyczne komórek, w których dokonuje się proces utleniania biologicznego. Funkcją l-karnityny jest transportowanie kwasów tłuszczowych z pożywienia (w tym trudnych do spalenia tłuszczów nasyconych i brązowych) do mitochondriów. Tak w właśnie, tłumacząc w prosty sposób działa l-karnityna. Tam są one przekształcane w energię, którą organizm bezpośrednio wykorzystuje. Nie potrzeba być geniuszem, żeby zrozumieć, jak jest to potrzebne sportowcom, szczególnie tym trenującym sporty wytrzymałościowe. Dokładnie w ten sam sposób karnityna wpływa na odchudzanie. [Źródło: https://www.kulturystyka.sklep.pl].

l-karnitynę można przyjmować w różnej formie: tabletek, herbatki, żelu do smarowania ciała.
Ja wybieram ten ostatni sposób, bo wydaje mi się najlepszy, nie obciążam żołądka, działam na skórę, więc poprawiam także jej krążenie i elastyczność.

Jak stosować l-karnitynę?

Najlepiej smarować ciało takim koncentratem po treningu gdy twoje mięśnie wydają się już odpoczywać l-karnityna będzie je rozgrzewać (lub chłodzić, bo są różne rodzaje l-karnityny) i sprawiać, że efekty ćwiczeń będą się jakby same przedłużały. Czyli ćwiczysz 4 minuty - spalasz tłuszcz przez godzinę! :)

Ja już kiedyś stosowałam l-karnitynę, ale tak trochę oszukiwałam z tymi ćwiczeniami i co? Cholera działała! Teraz skoro mam zamiar ćwiczyć i ją stosować myślę, że będzie działała jeszcze lepiej! Jeśli masz ochotę na l-karnitynę, to zajrzyj TUTAJ, ja kupuję w tym sklepie, bo jest tanio i szybko. Ps. Zobacz jak dziewczyna w 42 dni robiąc 6 Weidera pozbyła się fałd z brzucha! :)

Ja spodziewam się efektu WOW na początek maja! ;)

No dobra, ale nie podziałałam wam jeszcze jak się ćwiczy, a pewnie jesteście ciekawi, bo przecież głównie o to chodzi :)

Po co nam te 4 minuty?

Potrzebne! Do zrobienia deski :)

A deskę robimy tak:



Ten przystojny pan chociaż mówi nie po naszemu to tak ładnie pokazuje jak prawidłowo zrobić deskę, że nie sądzę by ktokolwiek miał z tym problem. Stosujcie się do jego rad! :)

A oto twój plan treningowy na najbliższe 28 dni:

Dzień 1 - 20 sekund, 
Dzień 2 - 20 sekund 
Dzień 3 - 30 sekund 
Dzień 4 - 30 sekund 
Dzień 5 - 40 sekund, 
Dzień 6 - przerwa
Dzień 7 - 45 sekund 
Dzień 8 - 45 sekund 
Dzień 9 - 60 sekund 
Dzień 10 - 60 sekund 
Dzień 11 - 60 sekund 
Dzień 12 - 90 sekund 
Dzień 13 - przerwa 
Dzień 14 - 90 sekund 
Dzień 15 - 90 sekund 
Dzień 16 - 120 sekund 
Dzień 17 - 120 sekund 
Dzień 18 - 150 sekund 
Dzień 19 - przerwa
Dzień 20 - 150 sekund 
Dzień 21 - 150 sekund 
Dzień 22 - 180 sekund 
Dzień 23 - 180 sekund, 
Dzień 24 - 210 sekund 
Dzień 25 - przerwa
Dzień 26 - 210 sekund 
Dzień 27 - 240 sekund, 
Dzień 28 - wytrzymaj jak najdłużej! :)

Aha i na koniec jeszcze jedna bardzo ważna informacja. Jeśli macie ochotę dostawać takie maile jak ja, możecie zapisać się na NEWSLETTER. Ja się kiedyś tam zapisałam i właśnie ten newsletter natchnął mnie do ćwiczeń i walki o swoją piękną sylwetkę :)

To jak, podejmujecie wyzwanie?! :)


Czytaj dalej...

5 błędów przez które nie możesz zrzucić brzucha

Możecie schudnąć, czy macie z tym ostatnio problem?

Ja się przyznaję bez bicia - mam problem! Cholera tłumaczę sobie wszystko wiekiem, ale to chyba tylko tak żeby sibie samą pocieszyć. Wiek nie jest tu żadnym wytłumaczeniem! Albo się jest twardym i się trzyma dietę albo nie! U mnie wina leży właśnie po tej stronie, bo ostatnio z mobilizacją w ćwiczeniu nie mam problemów - dlatego pewnie nie tyję, tylko waga stoi w miejscu ;)

Jak sobie tylko pomyślę co by było jakbym się nie ruszała tyle co się ruszam... ehh..

No nic, ta moja ostatnimi czasy - stagnacja - puściła wodze wyobraźni do tego stopnia, że postanowiłam poszukać przyczyny tego, że nie mogę się doprowadzić do stanu używalności po zimie. Na pewno zimą zabrakło mi motywacji do odchudzania, to raz, a dwa ciągle chciało mi się jeść, a brak słońca i zły humor rekompensowałam sobie słodyczami. Tak, wiem, błąd! Czasem nie umiem walczyć z własnymi słabościami, nic na to nie poradzę! ;)

Przemyślałam sprawę i wymyśliłam sobie 5 błędów, które popełniam w moim odchudzaniu, to przez to nie mogę zrzucić tego cholernego brzucha! Sprawdź czy jest na tej liście co Ty robisz, być może masz to samo co ja.

5 błędów przez które nie możesz zrzucić brzucha




1. Nie umiem sobie odmówić słodkości

No niestety o ile w domu potrafię twardo trzymać się postanowień, o tyle gdy gdzieś wyjdę...

Kurde! To straszne jest! Ja nie powinnam chyba nigdzie wychodzić. Bo jak wyjdę z przyjaciółką na miasto to zaraz się skuszę, a to na piwo, a to na chipsy, a to na szarlotkę na ciepło! :(

Przecież w pubach są też sałatki do jasnej cholery! Dlaczego ja ciągle żrę to czego obiecuję sobie, że żreć nie będę! DURNA JA! Wrrr. To zachowanie do poprawy!



2. Mało śpię

Kiedyś czytałam gdzieś, że ludzie, którzy śpią krócej mają trudności z odchudzaniem. No tak - organizm nie zdąży się zregenerować, metabolizm zaczyna spowalniać..wszystko się zgadza, a ponieważ ja ostatnio śpię mało, bo mam dużo pracy trudniej mi się odchudzać. To też muszę zmienić. Najlepiej zawsze było mi odchudzać się w wakacje albo podczas urlopu, wtedy wysypiałam się i nie czułam głodu żyłam pełnią życia, bez stresu - relaksik po prostu i od razu mój organizm robił to co chciałam - chudł :)



3. Bezsensownie robię brzuszki

Penie teraz się śmiejecie, albo pukacie w czoło, co? Zawsze wam się wydawało, że aby schudnąć z brzucha brzuszki własnie trzeba robić? Moje drogie - same brzuszki nic wam nie pomogą! Chyba, że są częścią treningu. Jeśli chcecie schudnąć z brzucha to nie robieniem jedynie brzuszków. O wiele bardziej działa np. tabata i m.in brzuszki niż samo robienie brzuszków na sucho. Ja ostatnio to nawet robię tak - wybieram sobie jakiś trening na YT  - ćwiczę krótko, ale intensywnie i smaruję się l-karnityna zaraz po treningu. Bo wiecie, że najwięcej się spala po treningu własnie, a nie podczas? Ten czas PO jest najważniejszy i ja to zawsze lubiłam na maxa wykorzystywać. Także po ćwiczeniach gdy wydaje nam się, że odpoczywamy nasz tłuszczyk jest własnie spalany i jak sobie posmarujecie ciało spalaczem tłuszczu to nie dość, że skóra będzie w lepszej kondycji, bo taki spalacz świetnie ją napnie - to jeszcze rozgrzeje (albo ochłodzi ją - ja wybieram tą drugą wersję) i sprawi że spocimy się jak świnki dodatkowo. Fajnie, bo takie spocenie się to nić innego jak detoks dla organizmu - wraz z potem wywalicie z siebie toksyny i wszystko to co was zatruwa :)



4. Mało piję

No niestety to była zawsze moja bolączka. Nie lubię pić i mało piję wody i generalnie płynów. To muszę też zmienić, bo na tym też dużo tracę. Widzę jak niektóre laski piją i w ten sposób nie jedzą - wiecie o co cho? Jestem głodna - ale nie! Nie zjem! Wypiję szklankę wody! I w ten sposób na jakiś czas pokonam głód. Tak by wypadało robić, ale niestety ja tego nie robię, ehh...



5. Nie masuję się

Śmieszne? Wcale nie! Chcę zrzucić brzuch, a wcale o niego nie dbam, słabe to! Masaż bardzo pomaga w odchudzaniu i to bardzo:

-ujędrnia

-poprawia krążenie

-poprawia metabolizm

-poprawia wygląd skóry

-pobudza spalanie tłuszczyku!



Wiecie co i na koniec wrzucę wam listę dwóch blogów, które mnie motywują do pracy nad sobą, może i wam się przydadzą :)

DIETY I ICH SEKRETY - tutaj szukam inspiracji do odchudzania, fajnych przepisów i motywacji
CELLULITOWO - tutaj z kolei jest cała masa zajebistych rad jak się pozbyć cellulitu


A jakie są twoje błędy w zrzucaniu brzucha, odchudzaniu, diecie?

Może coś podpowiecie? Bo tych błędów jest na pewno więcej i nie tylko tyle co ja wymieniłam :)

Czytaj dalej...

Przepis na glinkę ujędrniającą skórę na brzuchu!

Fot. http://olipbeauty.com


Jeśli masz problem z jędrnością skóry na brzuchu to dzisiejszy artykuł jest dedykowany własnie TOBIE!

Znalazłam sposób na zrobienie domowej pasty, która sprawi, że twoja skóra odzyska jędrność i gładkość.

Oczywiście nie spodziewaj się spektakularnych efektów, jeśli zapuściłaś się okrutnie, schudłaś 10 kilo, a twoja skóra wisi. Cudów nie ma! Aczkolwiek jędrność i nawilżenie można odzyskać stosując kosmetyki ujędrniające, czy to gotowe czy takie robione w domowym zaciszu.

Dziś pokażę wam jak zrobić domową glinkę ujędrniającą do wiotkiej skóry. 

Glinka ujędrniająca do obwisłej skóry na brzuchu


Do zrobienia takiej glinki będą ci potrzebne następujące składniki:

Olej
Glinka naturalna
Ekstrakt z orzecha
Kawa (filiżanka ekstraktu)
Herbata (filiżanka ekstraktu)

Wszystkie składniki posiadają właściwości regeneracyjne skóry i są bardzo zdrowe.

Na przykład, kawa i herbata są pełne taniny, która ma ogromny wpływ na wygląd i jędrność skóry.

Nie wahaj się i spróbuj tę zrobić sobie chociaż raz taką glinkę. Dzięki niej twoja skóra odzyska gładkość i piękny wygląd!

Dla ułatwienia wrzucam wam video:



Wszystkie składniki można kupić w sklepie z kosmetykami naturalnymi, (ja lubię robić zakupy TUTAJ), natomiast kawę i herbatę zaparzycie normalnie w domu, w filiżance, wystarczy odlać fusy i ekstrakt gotowy! :)

*Źródło:http://olipbeauty.com


Czytaj dalej...

Najpopularniejszt spalacz tłuszczu L-karnityna BingoSpa - opinia i zdjęcia

Hej!

Dzisiaj będzie o l-karnitynie w żelu BingoSpa.
Słyszeliście o niej?!
Jeśli, nie to zapraszam na opinię. Chociaż opinia - przyznaję szczerze - nie jest moja, a mojej koleżanki, to myślę, że warto przeczytać :)

Na początek jednak słów kilka o spalaczach tłuszczu. Wiecie co to takiego?

Spalacze tłuszczu to nasi sprzymierzeńcy w odchudzaniu. Pisałam juz o nich wiele razy, zachęcam do odwiedzenia archiwum KLIK.

Będą nam pomagać schudnąć. 
Będą nam przyspieszać metabolizm.
Będą ujędrniać skórę.

Spalacze tłuszczu można przyjmować wewnętrznie w postaci naparów, herbatek, a nawet tabletek.
Lub zewnętrznie w postaci np. takich właśnie żeli jakim jest l-karnityna.

Co lepsze?

Nie ma dobrej odpowiedzi na to pytanie.
Ja uważam, że jeśli chcemy schudnąć to trzeba się wspomagać ze wszystkich sił i wszelkimi możliwymi sposobami. Jeśli coś nam nie zaszkodzi, a może pomóc... to czemu by z tego nie skorzystać! :)

Moim zdaniem wszelkie wspomagacze odchudzania takie jak l-karnityna w tabletkach pomogą nam, bo wzmocnią od środka, a zewnętrzne takie jak ta l-karnityna w żelu ujędrnią nam skórę, a to jest też bardzo ważne! Co to za przyjemność z odchudzania jak schudniemy dużo, na wadze piękne MINUS 10, a brzuch jak galareta!

Dziewczyny, przestrzegam was - jak się odchudzacie, smarujcie skórę ujędrniającymi koncentratami, bo potem będzie płacz!

Fot.papilot

No dobra, a teraz przejdźmy do tej opinii.

Opinia o l-karnitynie BingoSpa


"W trosce o swoje zdrowie, sylwetkę oraz dobre samopoczucie postanowiłam jakiś czas temu zacząć się odchudzać. Nie były to jakieś drastyczne zmiany, ot po prostu zmiana stylu odżywiania oraz umiarkowany wysiłek fizyczny (w moim przypadku to orbitrek – łączy w sobie kardio i ćwiczenia siłowe).  Jako, że interesuje się nieco kosmetykami oraz szeroko pojętą pielęgnacją ciała, stwierdziłam, że może warto byłoby jakoś „podbić” efekty swojego wysiłku?
Szperając w google, natknęłam się na sporo artykułów o l-karnitynie..Brzmi tajemniczo?
Trochę ;) Najogólniej mówiąc, jest to substancja (aminokwas), który jak żaden inny wspomaga spalanie tkanki tłuszczowej w naszym organizmie. Stosują ją głównie kulturyści, ale również ostatnio coraz częściej kobiety będące na diecie. Suplementację można prowadzić poprzez zażywanie kapsułek z l-karnityną, ale nie tylko. 
W mniej więcej  zbliżonym czasie, koleżanka zaproponowała mi zakup l-karnityny w żelu firmy BingoSpa w Sklepie Naturica (w zwykłym sklepie kosmetycznym tego preparatu nie kupicie). Przyznam szczerze, że ta propozycja zakupu szczerze mnie zaciekawiła. Tak, jak wspominałam, lubię kosmetyki oraz testowanie wszelkich dla mnie nowości. Postanowiłam „zaryzykować” i zakupiłam ten kosmetyk.
Od razu nadmienię, że moja recenzja skupia się na stosowaniu produktu po treningach na orbitreku. Sądzę, że większość ludzi jest świadomych, że sam kosmetyk cudu nie zdziała – bez treningów i odpowiedniej diety nie dojdziemy do upragnionej wagi, ale łącząc te wszystkie elementy ze sobą,  można doczekać się całkiem zadowalających efektów. 

Cóż mogę rzec o l-karnitynie w żelu BingoSpa?  



Nie będę się skupiać na konsystencji i tak dalej, bo takich recenzji na necie pełno i ta niczym się nie wyróżni. Ja oceniam ten kosmetyk pozytywnie – w moim odczuciu skóra na brzuchu i udach zrobiła się bardziej sprężysta i ujędrniona . Na tym w końcu zależy nam kobietom odchudzającym się – aby po zredukowaniu tkanki tłuszczowej nasze ciało nieestetycznie „obwisło”. Obserwuję również efekt wygładzenia – wow :)  Reasumując, moim zdaniem dziewczyny to produkt godny uwagi i zainwestowania – sądzę, że tak, jak i ja będziecie zadowolone."

I jeszcze zdjęcie z facebooka koleżanki, żeby nie było, że się obija zamiast ćwiczyć! ;)

Fot.Facebook

Bardzo jestem jakie będzie miała efekty końcowe po tych ćwiczeniach i l-karnitynie!
Obiecała, że się pochwali! także kto ciekawy, niech do mnie zagląda :)


Czytaj dalej...

Serum wyszczuplające na cellulit - tylko dla wybranych!

Hejka!
Chciałam wam dziś opowiedzieć o serum wyszczuplającym z firmy Colway.

http://www.womenshealthmag.com/


Jest takie serum, które pomaga spalić cellulit i ujędrnić skórę. Nie jest to jednak kosmetyk dla wszystkich. Dlaczego? Są trzy warunki, które trzeba spełnić, aby cieszyć się skutecznością tego serum. Sprawdź czy spełniasz te warunki:

1. Musisz być mocno zdeterminowana do kupna

Serum nie jest tanie. Nie każdy może sobie na to serum pozwolić. Nie chciałabym, żeby ktokolwiek poczuł się urażony... aczkolwiek.. dobrze się zastanów czy to serum jest własnie dla Ciebie. Nie ma co ukrywać, że zużycie jednego opakowania nie zrobi nagle z ciebie super laski. Także aby się cieszyć super efektem będziesz musiała zużyć przynajmniej 2 opakowania.

http://naturica.pl/serum-anti-cellulit200ml

2. Musisz ćwiczyć i stosować dietę

Chyba nie muszę tego mówić, aczkolwiek jeszcze wielu osobom się wydaje, że jak się smarują super specyfikiem to NAGLE zaczną chudnąć i tracić cellulit. A potem co? A potem się okazuje, że tak się niestety nie dzieje, bo samo smarowanie się choćby najdroższym specyfikiem świata nic nie daje! I wypisują takie zołzy (tak zołzy, bo inaczej takich ludzi nazwać nie można!) na moim blogu, że bzdury piszę, że kosmetyk wcale nie działa! Oczerniają sklepy na FB, na forach, że sprzedają buble... a tymczasem obżerają się wieczorami chipsami i zapijają colą!
Jeśli więc nie zamierzasz się należycie przyłożyć do odchudzania, to nawet się nie porywaj na kupno tego serum, szkoda twojego czasu i pieniędzy!

3. Musisz być konsekwentna

To ostatni warunek, ale też bardzo ważny. Jeśli na opakowaniu napisane jest, że trzeba się smarować dwa razy dziennie, to znaczy że jak będziesz robić to rzadziej, to serum nie spełni swojej roli i działać nie będzie. 

Jeśli spełniasz te trzy najważniejsze warunki, to znaczy, że możesz pozwolić sobie na tą ekstrawagancje i wypróbować serum, które już niebawem zrewolucjonizuje odchudzanie!


Zobaczcie tylko na ten skład:

Kolagen – jest „proteiną młodości”, która stanowi ponad 30% całkowitej masy białka ludzkiego i aż 70% białek skóry. Kolagen wraz z elastyną tworzą w skórze właściwej elastyczną siateczkę, która nadaje skórze sprężystość i jędrność, a także wiąże wodę, substancje lipofilowe i stanowi o kondycji tkanki łącznej, czyli w istocie całego organizmu. 

Liporeductyl® – jest bogatą kompozycją szczególnie aktywnych substancji, zamkniętych w liposomach co ułatwia penetrację naskórka i umożliwia dotarcie aż do najgłębszych warstw skóry. Substancje aktywne uwalniane w głębokich warstwach epidermy skutecznie walczą z cellulitem. Liporeductyl® poszukiwany jest w składach balsamów i kremów do ciała przez świadome i wymagające konsumentki. 

Wspomnianą kompozycję tworzą m.in:

KOFEINA – którą charakteryzuje udowodniona klinicznie zdolność wymuszania lipolizy (rozpadu tłuszczów podskórnych). Poprawia również krążenie krwi, co ułatwia eliminację toksyn.


RUSZCZYK KOLCZASTY (wyciąg) – związki aktywne (ruscogenins i neuroruscogenins) zawarte w tej roślinie zwężają światło naczyń krwionośnych, przez co poprawia się znacznie przepływ krwi, elastyczność naczyń i hamuje stany zapalne.

JOD – jest pierwiastkiem niezwykle cennym przy zwalczaniu tkanki tłuszczowej. Wpływa on na usprawnienie i przyspieszenie metabolizmu. Powoduje to z jednej strony szybszą eliminację tkanki tłuszczowej, z drugiej zaś strony wzmaga wydalanie toksyn.

BLUSZCZ POSPOLITY (wyciąg) – ma właściwości przeciwzapalne i przeciwbólowe, a także udrażniające, napinające i ściągające. Ma silne zdolności drenowania tkanek, stymuluje krążenie krwi i uaktywnia odpływ limfy. Ułatwia to składnikom aktywnym dotarcie do miejsc w których odkłada się tłuszcz i wpływa na ich lepsze wchłanianie, a w konsekwencji - na usuwanie toksyn i wody z przestrzeni międzykomórkowej oraz na intensyfikację przemiany materii. Wyciąg z bluszczu wreszcie - wzmacnia drobne naczynia krwionośne (tzw. „pajączki”) w ochronie przed pękaniem.

Wyciąg z CENTELLA ASIATICA – pobudza syntezę kolagenu i elastyny oraz innych białek związanych ze wzmocnieniem struktury tkanki łącznej. Wpływają tym samym na widoczną poprawę jej jędrności i elastyczności. W związku z czym i „skórka pomarańczowa” staje się mniej widoczna. Wyciąg z centelli pozytywnie wpływa również na krążenie podskórne. Związki aktywne w nim zawarte także zapobiegają powstawaniu nieestetycznych „pajączków” poprzez usprawnienie przepływu krwi i wzmocnienie tkanek otaczających naczynia krwionośne. Dodatkowo ścianki naczyń krwionośnych pod wpływem składników aktywnych centelli ulegają wzmocnieniu i poprawia się ich giętkość. Wyciąg z centelli podnosi poziom nawilżenia i napięcia skóry, gdyż wzmaga syntezę kwasu hialuronowego.

WITAMINA E – zwana "witaminą młodości" jest jednym z najsilniejszych naturalnych przeciwutleniaczy. Wychwytuje wolne rodniki niszczące struktury skóry i zapobiega tym samym jej przedwczesnemu starzeniu się. Ponadto chroni ona przed przesuszeniem naskórka, zapobiegając osłabieniu jego elastyczności i jędrności.

OLEJ ZE SŁODKICH MIGDAŁÓW – wspaniale uelastycznia skórę i chroni ją przed powstawaniem rozstępów.

Żaden z kosmetyków, które dotychczas stosowałam nie miał aż tak bogatego składu, a wierzcie mi ja co jakiś czas coś testuję, mam za sobą już stosowanie koncentratów antycellulitowych, zestawów wyszczuplających, zabiegów ujędrniających i w tych wszystkich jest albo tylko centella, albo tylko kolagen, albo tylko kofeina... ŻADEN kosmetyk, który przewinął mi się przez ręce nie miał aż tylu aktywnych składników! Jak dla mnie - wielki pokłon dla tego kto opracował erecepturę tego specyfiku!

Posłuchajcie jeszcze co mają do powiedzenia kobitki na ten temat :)


Czytaj dalej...

Jedz codziennie takie śniadanie, a schudniesz szybciej w ciągu miesiąca..

.. takie zdanie przeczytałam dziś na Facebooku. Musze przyznać, że zajebiście mnie to zainteresowało i oczywiście wlazłam w tego linka. Zanim otworzyła mi się strona pomyślałam sobie "ale ze mnie kretynka, to pewnie kolejna z tych reklam co się ładują do przeglądarki, a potem nie dają ci spokoju i tylko otwierają za każdym kliknięciem myszki". Ku mojemu zdziwieniu tak się nie stało! Otworzyła mi się strona (a właściwie blog, ale to jest przecież bez znaczenia) z przepisem!

No cóż, przeczytałam, przemyślałam i chyba się na to skuszę. Bardzo sensownie było tam opisane dlaczego warto jeść takie śniadanie. Autor miał całkowitą rację! - przynajmniej w moim przypadku.

Kto chociaż raz się odchudzał doskonale wie, że łatwo nie jest. Podczas odchudzania musimy się zmagać z wieloma różnymi przykrymi sprawami. Ciągoty do słodyczy, chęć podjadania i wieczorne kuszenie lodówki to jeszcze nic. Gdy się człowiek odchudza (no przynajmniej ja tak mam), to zdarzają się problemy z wypróżnianiem. Mimo tego, że piję dużo płynów, no przynajmniej staram się, mam problemy z codzienną wizytą w toalecie.
Czytałam kiedyś o tym i ponoć to normalne. Zmieniamy swój tryb życia i w ten sposób reaguje nasz organizm. Na początku odchudzania nasz metabolizm zawsze zwalnia i musimy się z tym liczyć. A skoro metabolizm zwalnia to mogą się też pojawić problemy z załatwianiem się.
Do tej pory próbowałam sobie poradzić herbatkami ziołowymi, ale od jutra zamierzam wprowadzić w życie takie zdrowe śniadanko!



Oto przepis:

• 2 łyżki stołowe płatków owsianych 
• 1 łyżeczka kakao w proszku 
• 1 łyżeczka siemienia lnianego
• 5-7 śliwek 
• 250 ml kefiru lub jogurtu o niskiej zawartości tłuszczu

Przygotowanie:

Śliwki zalać wodą i odstawić na 10 minut. Pozostałe składniki wymieszać dokładnie, dodać śliwki. Śliwki dobrze rozgnieść widelcem lub zblendować na puree. 
Takie śniadanie trzeba przygotować sobie dzień wcześniej. Włożyć do lodówki wieczorem przed snem. Rano jeść i cieszyć się przyspieszonym metabolizmem i smakiem! :)

Czego możecie się spodziewać?

Spodziewajcie się miłych doznań smakowych.
Spodziewajcie się tego, że wasz metabolizm ruszy!
Spodziewajcie się KOŃCA kłopotów z wypróżnianiem!

Zalecane jest by jeść takie śniadanko przez kilka dni, albo przynajmniej tak długo aż nie schudniesz tyle ile byś chciała. Ja zamierzam jeść tak przez tydzień, dwa... hmm, do znudzenia! :)

Czytaj dalej...

Sposób na brzuch - dlaczego warto postawić na algi?

Hejka!
Obiecałam wam ostatnio, że napiszę o swoich wrażeniach po stosowaniu mojego choinkowego prezentu. Dostałam od siostry Ujędrniające i odchudzające algi do masażu i kąpieli BingoSpa:



Oto więc moja opinia:

1. Opakowanie

Bardzo fajne, duży plastikowy słoiczek, nie ma problemu z dotarciem do kosmetyku, bez obaw będziemy w stanie wykorzystać cały kosmetyk. Nic mnie tak nie złości jak wyrzucanie resztek past, kosmetyków mydeł bo nie dało się dotrzeć do końca opakowania. Dlatego tez nie kupuję kremów w tubkach, tylko w słoiczkach, żeby się udało zużyć do końca kosmetyk.

2. Wydajność

Może nie powinnam teraz o tym mówić, bo dopiero dwa razy używałam, ale już widzę, że będzie wydajny, bo wystarczyło na całe ciało, a nie zużyłam go zbyt dużo.

3. Konsystencja i zapach

Konsystencja gęsta, gładka, przyjemnie się nakłada. Pachnie niesamowicie, odświeżająco.

4. Uczucie po zastosowaniu

Przyznam, że już wielu produktów BingoSpa stosowałam, ale ten jest niesamowity. Nie tylko ze względu na swój niezapomniany zapach, ale także na sposób w jaki możemy go używać.
Można go po prostu wsmarować w ciało, albo dodać do wody i wykapać się w nim. I pierwszy raz tak zrobiłam. Wwalilam go do wanny i wykapałam się w tym. Było fajnie, ale bez szału. Drugim razem zrobiłam inaczej - tak jak piszą klientki na stronie sklepu: wysmarowałam się nim na całym ciele i weszłam do wanny pełnej gorącej wody. I wtedy dopiero przeżyłam orgazm! ;)
Serio! Laski, jeszcze czegoś takiego nie przeżyłam! Dreszcz rozkoszy na całym ciele! Włazisz do gorącej wody, myślisz, że zaraz się rozgrzejesz a tu.... wieje lodem! Ale to bardzo przyjemne uczucie. Gęsia skórka na całym ciele i wrażenie jakbym wlazła do wanny wypełnionej kostkami lodu. 
Może na zimę to nie do końca dobry zabieg, ale już sobie wyobrażam jak super będzie latem gdy na dworze będzie upał, a ja wejdę do wanny z ciepłą wodą i będę się chłodzić :)

Ta różnica temperatur - temperatura wody i temperatura, którą tworzy koncentrat na moim ciele powodują, że spalam tłuszcz z brzucha i w ogóle z każdej innej komórki ciała - takie mam wrażenie. Wierzę w to. A gdy dotykam swojego ciała i czuje jakie jest gładkie, skóra napięta - nie mam wątpliwości :)

5. Ogólna ocena

Na dzień dzisiejszy 9/10! Zobaczymy co będzie dalej, czy działają, czy usuwają cellulit, czy ujędrniają ciało... :)
A jeśli jeszcze okaże się, że koncentrat będzie wydajny i na długo wystarczy to już będzie super!



A wy jakie macie sposoby na brzuch?

Znacie już ten koncentrat?
Macie jakieś spostrzeżenia?
Piszcie!






Czytaj dalej...

Święta, święta i 2 kilo więcej :(

Hejka!

Nienawidzę świąt!
Znowu obżarłam się jak świnia!
Znowu na nic się zdały moje postanowienia, że nie będę się obżerać, że powstrzymam się przed jedzeniem na umór... ehhh. Tyle dobroci na stole. 3 wigilie i wystarczy! Moja waga w ciągu 3 dni poszła w górę o 2 kilogramy :(

Proszę pocieszcie mnie, powiedzcie mi, że wy też tak macie, że obżarliście się i teraz żałujecie, że macie wyrzuty sumienia... ehhh.


Oj tam!
No i trudno, stało się!
Chowam do szafy wagę, żeby mnie nie drażniła i trzeba będzie zabrać się do roboty!
Ale chyba poczekam do Sylwestra, bo coś czuję, że chipsy i kufle z piwem pójdą w ruch! :)

A jak tam świąteczne prezenty u was?

Znaleźliście pod choinką wymarzone prezenty?

Ja dostałam zestaw kosmetyków od mamy, od męża piękną bransoletkę a od siostry algi do kąpieli i okładów. Strasznie jestem ciekawa jak działają. Jeszcze ich nie próbowałam, ale jak wypróbuje to na pewno wam o tym opiszę :)



Czytaj dalej...

Kompletna kuracja wyszczuplająca- czyli jak schudnąć nawet w święta!

Przeczytałam ostatnio na stronie sklepu, w którym się zaopatruję w kosmetyki wyszczuplające o kompletnej kuracji wyszczuplającej. Postanowiłam ją zamówić i wypróbować, na święta będzie jak znalazł! ;)
Sylwestra mam już zaklepanego więc muszę jakoś wyglądać ;)
Muszę się wcisnąć w sukienkę, a święta u mnie jak zwykle będą obfite.



Nie wiem jak wy, ja mam zamiar kontynuować dietę w święta. No, może dieta to za dużo powiedziane, bo po prostu nieco zaciskam pasa, ale jak sobie założyłam nie będę jadła pieczywa, tłustych potraw no i słodyczy.

Jak nie przytyć w święta?


Jest na to kilka możliwości. Jeśli przygotowujecie święta u siebie, możecie odchudzić potrawy. Jak to zrobić, bardzo fajnie opisała autorka bloga Diety i ich sekrety.
Jeśli idziecie na święta do rodziny, będzie nieco trudniej, ale też się da. Po prostu pijcie dużo płynów i jedzcie małe porcje dań. Starajcie się nie popijać posiłków i odmawiajcie sobie tłustych potraw. No wiem, trudne to, ale mówię wam, jak się chce to można! ;)

W utrzymaniu pięknej sylwetki na pewno pomoże wam body-wrapping. Jeśli macie w domu koncentrat antycellulitowy i folię to jesteście na wygranej pozycji. Jeśli nie macie, to radzę się zaopatrzyć. Ja czekam na kuriera z Kompletnym zestawem antycellulitowym i już zacieram rączki! :)

Szczegóły poniżej:

Proponowany sposób użycia zestawu


Dzień 1, Dzień 6, Dzień 12 ....















Rano wmasuj serum kolagenowe w ciało.
















Wieczorem wykonaj peeling przy użyciu odchudzających  cynamonowych alg do peelingu.


Następnie w skórę wmasuj serum.


Dzień 2, Dzień 5, Dzień 8, Dzień 11 ....


Rano wmasuj serum kolagenowe w ciało.

Wieczorem wykonaj zabieg body wrapping. Nałóż niewielka ilość koncentratu na skórę, a następnie owiń ciało folią. Czas trwania zabiegu 15-45 min. Wraz z upływem czasu i poznaniem reakcji swego organizmu na zabieg można zwiększać ilość koncentratu i wydłużać czas zabiegu.

Nie należy wykonywać peelingu i zabiegu body wrapping w tym samym dniu.


























Dzień 3, Dzień 4, Dzień 7, Dzień 9, Dzień 10 ....


Kolagenowe serum do wyszczuplania ud i brzucha














W pozostałe dni wolne od zabiegów body wrapping oraz peelingu rano i wieczorem wmasuj w skórę serum kolagenowe do ud, brzucha i pośladków BingoSpa.

Ta instrukcja jest żywcem zerżnięta ze strony Naturica i tam też można kupić ten cały zestaw kosmetyków.

Co mnie skusiło, żeby kupić ten zestaw?


Po pierwsze cena - gdybym chciała kupić każdy kosmetyk oddzielnie zapłaciłabym prawie 100 zł, a tak tylko 85,70 zł. Niby niewiele, ale taka promocja cieszy, wiadomo w zestawie taniej :)

Po drugie - używałam już koncentratu z baobabem i jestem nim zachwycona! Świetnie podziałał na mój cellulit na udach! Niestety szybko się kończy - bo to małe opakowanie więc... hmm to chyba jedyny jego minus ;)

A po trzecie - Podoba mi się to, że ten zestaw jest tak dobrany, że nie muszę już nic więcej kombinować. Po prostu zrobię wszystko według instrukcji i zobaczymy co będzie! :)

A wy, macie jakieś ulubione kosmetyki wyszczuplające?
A może znacie jakieś dobre sposoby na to jak schudnąć nawet w święta? :)
Czytaj dalej...
Sposób na Brzuch © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka